poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Mudry – joga dłoni dla ciała, umysłu i ducha” Gertrud Hirschi Kwiecień 30, 2012

Filed under: recenzje — finkaa @ 8:00 pm
Tags: ,

 Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

Rok wydania: 2012

Ilość stron: 237
 
 
Dzięki uprzejmości Studia Astropsychologii miałam możliwość zapoznania się bliżej z tematem, o którym już jakiś czas temu dowiedziałam się od taty. Często widziałam go z dziwnie ułożonymi palcami, czasem przytkniętymi do skroni lub uszu. Dziwne? Być może, ale kiedy ma się prawdziwe problemy, lub gdy się bardzo chce wyrzucić pewne cechy z własnego charakteru, a zaopatrzyć się w inne, warto próbować wszystkiego.
 
 
Gertrud Hirschi to szwajcarska, bestsellerowa autorka publikująca książki o jodze i mudrach. Jak doczytałam na stronie studioastro.pl, jej książki są rekomendowanymi pozycjami w Indiach. Autorka od 20 lat prowadzi własną szkołę jogi w Zurychu oraz seminaria na całym świecie.
 
 
W skrócie, mudry można określić jako specyficzne układy palcy, które trzymane odpowiednio długo mają pomóc nam rozwiązać problemy, ukształtować nawyki i odzyskać równowagę. Trochę obawiałam się, że w książce znajdę suche pozycje, które jeśli mnie nie przekonają, sprawią, że książka będzie leżeć bezużytecznie. Na całe szczęście, lektura pozytywnie mnie zaskoczyła. Po pierwsze, dlatego, że wszystkie prezentowane mudry (strzelam, że jest ich około 50-60) są dość proste, zilustrowane i  przystępnie wyjaśnione. Po drugie, dlatego, że Gertrud Hirschi nie ograniczyła się wyłącznie do opisu pozycji rąk i działania mudry. Przy każdej pozycji dłoni autorka daje solidny wykład, rozszerzając wpływ mudry na dodatkowe ćwieczena, afirmacje, wizualizacje, wskazówki i pokrzepiające rady. To sprawia, że opis każdej mudry, nawet tej której nie chce się stosować, czyta się z ciekawością. Książka tworzy spójną całość – pożyteczny przewodnik po ludzkich charakterach i przypadłościach.
 
 
Hirschi daje czytelnikowi spore pole do popisu jeśli chodzi o indywidualizację treningów. Nie narzuca czasu jaki należy poświęcić na dane ułożenie palcy, ani pozycji w jakiej należy się znajdować. Jedyne co zaleca to głębokie wdechy i wydechy. Cała reszta należy do nas. Każdej opisanej mudrze towarzyszy zestaw  afirmacja + wizualizacja, jednak to tylko rady autorki. Na końcu książki, w miejscu, w którym Hirschi składa nam życzenia pomyślności i radości z praktykowania mudr, autorka dodaje także: „Każdy reaguje w swój wyjątkowy sposób na mudry. Dopuść więc do głosu radość z eksperymentowania.”
 
 
Polecam „Mudry” każdemu kto czuje się źle we własnej skórze, oraz każdemu, kto chciałby coś w sobie zmienić. Może jesteś zbyt wybuchowa, spięta, reagujesz nerwowo lub brakuje Ci toleracji? Może uważasz się za osobę zamkniętą w sobie lub niedocenianą? Pozwól pomóc sobie kobiecie z 20-letnim doświadczeniem, która twierdzi, że całą moc potrzebną do poprawy masz w garści. I to dosłownie.
 
 

Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od Studia Astropsychologii. Dziękuję!

 

„Confessions of a shopaholic” Sophie Kinsella Kwiecień 18, 2012

Filed under: recenzje — finkaa @ 7:06 pm
Tags: , ,

 Wydawnictwo: Black swan

Rok wydania:  2009

Ilość stron: 320

Sophie Kinsella, a właściwie Madeleine Wickham to brytyjska pisarka, która od początku swojej literackiej kariery postawiła właściwie na jeden motyw. Prawie każda z jest książek ma w tytule słowo „shopaholic”, czyli „zakupoholiczka”. Oprócz „Confessions of a shopaholic” jest jeszcze między innymi „Shopaholic abroad”, „Shopaholic ties the knot” czy „Shopaholic and sister”? Nie mam pojęcia jak autorka wychodzi na tym tematycznym zamknięciu się, ale muszę przyznać, że jej debiutancka powieść „Confessions of a shopaholic”, czyli „Wyznania zakupoholiczki” to po prostu arcydzieło gatunku.

 

Becky Bloomwood to uzależniona od zakupów młoda dama na dorobku. Mieszka w szykownej dzielnicy Londynu, pracuje jako dziennikarz finansowy w jednej z gazet. Podrywa chłopaków, ogląda  seriale, nie rozumie własnej pracy, ale ponad wszystko kocha zakupy. Becky nie pojmuje, że wysyłane do niej pisma z banku oraz różnych sieci handlowej to naprawdę ważne sprawy. Kobiety nie odstrasza od zakupów nawet fakt, że niektóre z jej kart zostają zablokowane. Zakupy są jej odpowiedzią na wszystkie zmartwienia. W pewnym momencie Becky wpada w prawdziwe bagno. Próbuje wszystkiego. Wprowadza w życie jeden plan po drugim. Niestety, nic nie skutkuje, długi rosną, a ukojenia może szukać tylko w sklepach…

 

Fantastycznie napisana, lekka, łatwa i przyjemna. Tak można w kilku słowach podsumować książkę Kinselli.  Bajecznie łatwy język, wartkie dialogi i ogromna dawka humoru to cechy charakterystyczne powieści. Mimo, że kiedyś gatunek zwany chick lit, utożsamiałam prawie wyłącznie z  amerykańskimi blondynkami i Nowym Jorkiem, teraz widzę, że Plum Sykes ma londyńską konkurencję w postaci genialnej Sophii Kinselli. „Confessions of a shopaholic” to książka, która rozbawi, a nawet wzruszy każdego. Mimo, że wielu czytelników zarzuca Becky zbytnią zidiociałość, dla mnie bohaterka była uosobieniem zagubionej dziewczyny, która jednak ma głowę na karku. Z resztą tę teorię potwierdza zakończenie. Tak, tak, to książka z morałem. 🙂

 

„Confessions  of a shopaholic” to książka dla każdej z nas. Bardzo odpręża, polepsza humor i daje do myślenia. Jak łatwo wpędzić się w uzależnienie? I jak różne może ono przybierać postacie? Kolejny raz przekonujemy się, że przyjaciół poznajemy w biedzie, i że nie wszystko złoto co się świeci. Książkę polecam również ludziom, którzy znają język, ale boją się sięgnąć po literaturę w oryginale. Zapewniam, że akurat tę książkę na pewno uda Wam się „załapać”, a do tego liźniecie fantastycznego brytyjskiego slangu, którego nie sposób doświadczyć czytając poważniejsze pozycje.

 

„Pojechane podróże” red. Marek Tomalik Kwiecień 12, 2012

Filed under: recenzje — finkaa @ 1:26 pm
Tags: , ,

 Wydawnictwo: Pascal

Rok wydania: 2012

Ilość stron: 320

Marek Tomalik to podróżnik z pasją, który zakochał się w Australii, oraz w polskich Karpatach. Jest dziennikarzem prasowym oraz radiowym, z wykształcenia geologiem. Jest również współorganizatorem festiwalu podróżników „Trzy żywioły”, a także duchem opiekuńczym niniejszej książki. Czym są „Pojechane podróże” i jak łączą się z festiwalem? Otóż, pięknie oprawiona i usiana zdjęciami książka to nic innego jak pisemne „zeznania” podróżników, którzy co roku goszczą na kolejnych festiwalach, aby opowiadać o swoich podróżach, a także aby pokazywać filmy dokumentalne nakręcone podczas wypraw. Oprócz pięknych historii, które snują polscy podróżnicy, przedsmak festiwalowy zapewnia płyta DVD dołączona do książki, zawierająca 4 filmy dokumentalne.

Jeśli miałabym zamknąć opis książki w jednym zdaniu, napisałabym, że to „literatura faktu w najpiękniejszej postaci, zdobiona jednymi z piękniejszych zdjęć, jakie w życiu widziałam”. Książka ukazuje 21 zapaleńców, którzy odbyli 17 niesamowitych podróży. Czytelnik wędruje z polskimi globtroterami praktycznie w każdy zakątek świata, od mroźnego Zanskaru w Indiach i Szetlandów Południowych, po upalne zakątki Madagaskaru, Indii, Dżibuti i tak dalej na Północ, Południe, Wschód i Zachód. Odwiedzamy niemal każdy zakątek świata. Podróżujemy różnymi, czasem bardzo dziwnymi środkami transportu, jak choćby polski traktor (wyprawa przez Amerykę Południową!), pakistańska ciężarówka, motor, rower, jednosilnikowy dwupłatowciec. Oczywiście, nie muszę mówić, że oprócz ciągłego marszu i poruszania się wspomnianymi środkami lokomocji, pokonujemy kilometry pływając na i pod wodą. Książka jest niesamowitą mieszanką, w której idzie znaleźć wszystko o czym podróżnik, lub przyszły podróżnik zamarzy.

Oczywiście, oprócz krajobrazów, pięknie opisanych i sfotografowanych, drugim ogromnym atutem przewodnika są ludzie, którzy go tworzą. W różnym wieku, o różnym wykształceniu, z jednym marzeniem – aby uciec od cywilizacji i spojrzeć na goniący nas świat z boku. Niesamowitym jest z jaką godnością i szacunkiem polscy podróżnicy opowiadają o ludziach z całego świata, o warunkach w jakich tamci żyją, o ich ogromnej gościnności. Właściwie, oprócz kilku przykrych incydentów kradzieży czy naciągactwa, nie ma w książce ani śladu goryczy po tym co podróżnicy zobaczyli. Jest tylko nadzieja lub wręcz pewność, że wrócą tak dokąd dotarli. Jest miłość wobec ludzi, których poznali, oraz wdzięczność za każdą miskę strawy i cztery (czasem gołe) ściany, by się wyspać. Zaskoczyło mnie z jaką łatwością idzie się zaprzyjaźnić nawet pomimo ogromnych różnic kulturowych i językowych barier.

Mam wiele ulubionych opowiadań. Nie potrafię wskazać najlepszego. Podziwiam odwagę Marcina Obałka, który dotarł polskim Ursusem aż do Ameryki i poznał ją od podszewki. Niesamowita jest dla mnie odwaga Katarzyny Gembalik oraz Mikołaja Książka, którzy kupili pakistańską, kolorową ciężarówkę i przyjechali nią aż do Warszawy. Arka Ziembę cenię za miłość jaką obdarzył Madagaskar i jego mieszkańców. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Każdy podróżnik nauczył mnie czegoś innego i pokazał zupełnie nowy świat.

Właściwie książka nie ma słabych stron. Jest pięknie wydana, ilustrowana i oprawiona. Autorzy władają poprawną polszczyzną, a tych kilka literówek zrzucam na garb pośpiechu, który towarzyszy każdemu człowiekowi w trasie. Zastanawia mnie tylko dlaczego niektórzy podróżnicy nie pofatygowali się, aby ułatwić czytelnikowi odbiór i wyjaśnić bardziej skomplikowane zwoty, szczególnie opisujące ich profesjonalny sprzęt lub zapożyczone od tubylców. Przy niektórych rozdziałach polecam zaopatrzyć się w długopis i kartę, by po odłożeniu książki zająć się googlowaniem trapiących nas zwrotów.

Podsumowując, książkę polecam każdemu czytelnikowi, niezależnie od wieku i literackich upodobań. Bo przecież wszyscy żyjemy w tym samym świecie i nikomu z nas nie zaszkodziłoby wiedzieć o nim jeszcze o troszkę więcej. „Pojechane podróże” na pewno sprostają naszemu głodowi wiedzy, bo chyba nie ma człowieka, którego taka lektura nie wprawiłaby w osłupienie.

 

Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzyjny od wydawnictwa PASCAL. Dziękuję!

 

Stosik no. 11 Kwiecień 4, 2012

Filed under: stosiki — finkaa @ 8:12 pm

Dawno nie prezentowałam swoich nowych zdobyczy, dlatego część z nich już doczekała się recezji. To nic. Oto są – wszystkie w jednym miejscu:
 

 

Od góry:
 

Karty „Potęga myśli” Luise L. Hay (RECENZJA TUTAJ)
 
„Wampiry wśród nas” Konstantinos – książkę wygrałam na blogu magiapisanegoslowa.blog.com
 
„Chaszcze” Jan Grzegorczyk – książkę otrzymałam dzięki wymianie na nakanapie.pl Chciałam ją mieć, gdyż wygrany „Puszczyk” jest ponoć jej kontynuacją.
 
„Puszczyk” Jan Grzegorczyk – również wygrany na magiapisanegoslowa.blogspot.com
 
„Defekt pamięci” Krzysztof Bielecki – książka do recenzji otrzymana od autora (RECENZJA TUTAJ)
 
„Heretycy i inkwizytyrzy” Henryk Potkowski – książki do recenzji od nakanapie.pl (RECENZJA TUTAJ)
 
„Pojechane podróże” pod redakcją Marka Tomalika – książka do recenzji od wydawnictwa Pascal.
 
„Kobieta w lustrze” Eric Emmanuel Schmitt – książka do recenzji od wydawnictwa Znak litera nova. (RECEZJA TUTAJ)