poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

Stos no. 15 Kwiecień 22, 2014

Filed under: stosiki — finkaa @ 7:59 pm

Dziś tego, co Wam prezentuję nie śmiem zwać „stosikiem”. To musi być STOS, największy chyba jakim się chwaliłam do tej pory. Zbierałam go przez 11 miesięcy, więc tak na dobrą sprawę można łatwo policzyć, że przybywa mi średnio 1,18 książki na miesiąc. 🙂 Niedobrze!

 

Przejdźmy do konkretów:

 

SAMSUNG

 

Od góry:

 

– „Dziewczynka” Samantha Geimer – książka do recenzji od wydawnictwa PASCAL

– „Rozwój – jak współpracować z łaską” Monika i Marcin Gajdowie – podarek od znajomej (recenzja umieszczona we wrześniu, 2013)

– „Papierowe miasta” John Green – wstyd przyznać, nie pamiętam skąd ta książka u mnie. Miqa, jakiś konkurs u Ciebie?

– „Ciemno, prawie noc” Joanna Bator – prezent inspirowany radiową Trójką, kiedyś czytano fragmenty

– „W szpilkach od Manolo” Agnieszka Lingas-Łoniewska – na pewno jakiś konkurs, podejrzewam Miqę, lub Cyrysię…

– „W komnatach Wolf Hall” Hilary Mantel – rezultat wizyty w Matrasie

– „Niewierna” Reyes Monforte – prezent chyba gwiazdkowy

– „Ostatnia konkubina” Lesley Downer – w Matrasie przy większych zakupach dorzucano za 1 zł

– „Spróbujmy jeszcze raz” Abby Glines – do recenzji od wydawnictwa PASCAL

– ” Wszystko jest możliwe” Sophie Max, Lynn Lauber – do recenzji od Studia ASTRO

– „W Chinach jedzą księżyc” Miriam Collee – do recenzji od wydawnictwa PASCAL

– „Pan Przypadek i celebryci” Jacek Getner – do recenzji od Autora (recenzja pojawiła się w marcu, 2014)

– „I nagle wszystko się kończy” Krzysztof Bielecki – do recenzji od Autora (recenzja pojawiła się w lutym, 2014)

 

Na tę chwilę to by było na tyle, ale za kilka dni kolejny stos, bo już mam się czym chwalić. 🙂

 

 

 

Reklamy
 

„Angels don’t die: My father’s gift of Faith” Patti Davis Kwiecień 19, 2014

Filed under: recenzje — finkaa @ 5:28 pm
Tags: , ,

Books-by-patti-davis-angels-dont-die Wydawnictwo: Harper Collins

 

Ilość stron: 122

 

Rok wydania: 1995

 

Patti Davis jest często nazywana czarną owcą w rodzinie Reaganów. 62-letnia dziś córka Ronalda Reagana prowadziła znany opinii publicznej konflikt z rodzicami, pozowała do Playboya, wiodła rozrywkowe życie i wyszła za instruktora jogi, z którym rozwiodła się po sześciu latach.  Dziś Patti Davis jest dojrzałą, wierzącą kobietą, która swoją wiarę zawdzięcza ojcu. I właśnie o tym informuje nas w króciutkiej książce pt. „Angels don’t die”.

 

122-stronicowa książeczka to zbiór krótkich historii, anegdot ze wspólnego życia Davis z ojcem. Co odpowiedział Reagan na pytanie dlaczego grzmi? I dlaczego nie płakał kiedy umarł jego najukochańszy koń? Co spowodowało, że Patti zdecydowała się przejść na właściwą stronę mocy i pojednać z ojcem? Odpowiedzi na te pytania, oraz wiele innych krzepiących faktów z życia jednej z bardziej znanych amerykańskich rodzin znajdziemy we wspomnieniach Patti Davis. Konserwatywny Reagan jawi się jako dobry ojczulek, wypełniający na Ziemi misję powierzoną mu przez Boga. W takim duchu prowadzi swój naród, w takim duchu stara się również wychować swoje dzieci. Pokora to postawa, która moim zdaniem najtrafniej opisuje jego podejście do życia. Patti Davis kreśli obraz łagodnego starca, który wielkie prawdy wiary ubierał w dziecinny język i opowiadał łagodnym głosem, ku przestrodze i z wielką miłością.

 

Jak odbieram tę książkę? Prawdę powiedziawszy, możnaby doszukać się w niej małego podstępu. Skąd w Davis taka zmiana? Czyżby po śmierci ojca, po tak zwanym wyszumieniu się, doszła do wniosku, że jednak przybierając maskę kochającej córki jest w stanie jeszcze zaistnieć? Możnaby tak pomyśleć i przejść wobec tej lektury obojętnie. Z drugiej jednak strony, dlaczego nie dać autorce kredytu zaufania i potraktować książeczkę jako kopalnię dobrych porad jak należy postępować z miłością i zaufaniem, jak należy budować relacje rodzinne, żeby po latach móc dojść do wniosku, że miało się fantastycznych rodziców i zrobiło się dla nich, oraz wzięło się od nich wszystko co możliwe, aby ubogacić swoje życie.

 

Książeczka jest pięknie wydana. Twarda  oprawa i mały format sprawiają, że czyta się ją komfortowo  i bajecznie szybko. Napisana jest prostym językiem, także nawet niezaawansowani użytkownicy języka angielskiego spokojnie sobie z nią poradzą. Na końcu widnieje przedruk rękopisu Ronalda Reagana, z własnoręcznym podpisem, wykonany na papeterii Białego Domu. Niestety, nie byłam w stanie odcyfrować jego odręcznego pisma.

 

Książkę polecam wszystkim, którzy gryzą się z nieudaną relacją z ojcem. Być może znajdziecie w tej lekturze coś, co sprawi iż dojdziecie do wniosku, że nie warto trzymać w sercu urazy. Być może postawa Patti Davis okaże się dla Was wystarczającym bodźcem do działania. Szczególnie w ten Wielkanocny czas warto pokusić się o bardziej wymagające lektury, np. takie jak „Angels  don’t die”. Gorąco polecam.