poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Książki moja miłość” Sierpień 30, 2011

Filed under: recenzje — finkaa @ 9:12 am
Tags: , ,

Wydawnictwo: e-bookowo

Ilość stron: 104

Rok wydania: 2011

„Książki moja miłość” to zbiór opowiadań długich i krótkich, powstałych jako inicjatywa blogerów i profesjonalnych pisarzy, którzy wspólnymi siłami chceli uczcić Światowy Dzień Książki. Wśród autorów opowiadań znajdujemy właściwie przekrój polskiego społeczeństwa. Agnieszka Lingas – Łoniewska to znana i lubiana autorka książek z sensacyjną nutą. Jolanta Kwiatkowska również para się pisaniem niejako zawodowo. Wydała już m. in. książki „Kod emocji” czy „Tak dobrze, że aż źle”. Jednak obok profesjonalnych pisarzy, opowiadania tworzyli także zupełnie nieznani szerszej publiczności pisarze – amatorzy, bez reszty zakochani w książkach.  Nie sposób wymienić wszystkich, ale na przykład jedno z opowiadań stworzyła Ewelina Staniszewska – informatyk, inne zaś Andrzej – fotograf i absolwent UAM.

Opowiadania prezentują przekrój gatunkowy. Na przestrzeni około 100 stron mamy do czynienia z mini-powieścią sensacyjną – „W pogoni za mordercą”,  czy fantastyką – „Zaklinaczka zła”, „Uczeń czarodzeja”. W jednym z opowiadań („Światowy Dzień Książki”) autorka postawiła na beczkę śmiechu i dosłownie zarzuciła nas krótkimi anegdotami, przy których nie sposób nie roześmiać się w głos.  Teoretycznie wspólnym motywem opowiadań miała być książka, choć ja muszę przyznać, że w dwóch przypadkach jej się nie doszukałam (chodzi mi tu o „Nawet gołębie popełniają samobójstwo” i „Zaklinaczka zła”).

Również tematyka opowiadań jest przeróżna.  Jedne są beztroskie i lekkie jak piórko, np. „Uczeń czarodzieja”, „Lubimy książki”. Inne zioną smutkiem i zdradą np. „Pasażerka”, „Zaklinaczka zła”, „Nawet gołębie popełniają samobójstwo”. Jedne mają za zadanie nas rozbawić, inne zmusić do przemyśleń.

Przekrój stylowy i tematyczny sprawia, że opowiadania trudno porównać. Do moich ulubionych zaliczam „Ucznia czarodzieja”, ponieważ jest to radosne opowiadanko z sympatycznym morałem. Wyczuwa się w nim nutkę magii, którą bardzo sobie cenię. Na pochwałę zasługuje również „W pogoni za mordercą”, które mimo, że krótkie świetnie oddaje nastój jaki może wytworzyć się tylko między najlepszymi przyjaciółkami.

Niestety, muszę stwierdzić, że czytając kolejne opowiadania dochodziłam do powtarzającego się wniosku, że kilka stron rozwinięcia nadałoby im pełniejszego wymiaru, a czytelnikowi dałoby poczucie zamknięcia pewnej akcji, którego często brakowało. Kilka razy odniosłam wrażenie, że coś jest niedokończone, że pewne sprawy należałoby zakończyć w inny sposób.  Być może to celowy zabieg autorów, którzy pozostawiając „otwarte” opowiadania dali znak, że to nie wszystko na co ich stać, i że za rok, przy okazji świętowania 23-go kwietnia, przyjdzie nam się zmierzyć z czymś jeszcze bardziej interesującym.

Podsumowując, „Książki moja miłość” wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Fantastyczny pomysł zaowocował przekrojem opowiadań, które inspirują pisarzy-amatorów do dalszego skrobania do szuflady, bo naprawdę warto. Co za tym idzie dał szansę kilku z nich do zaświecenia pełnym blaskiem już teraz. E-booka polecam każdemu kto kocha książki i ma ochotę wspomóc wzniosłą inicjatywę. A autorom i wydawcom dziękuję za odważny pomysł i ściskam kciuki, aby na przyszły rok zaskoczyli nas kolejną niespodzianką.

Za możliwość przeczytania e-booka dziękuję wydawnictwu e-bookowo.

 

Reklamy
 

„Inna” Beata Szymura Kwiecień 23, 2011

Filed under: recenzje — finkaa @ 2:16 pm
Tags: , ,

Ilość stron: 21

Wydawnictwo: e-book dostępny na stronie http://www.wydaje.pl

Rok wydania: 2011

Jak wszyscy zapewne wiemy, dziś Światowy Dzień Książki. Ja również postanowiłam mieć maleńki udział w jego obchodzeniu i zdecydowałam się na napisanie recenzji na życzenie początkującej pisarki, Beaty Szymury. Pani Beata marzy o profesjonalnym wydaniu książki, a ja postanowiłam pomóc w osiągnięciu jej marzeń, zagłębić się w jednym z jej opowiadań i napisać recenzję, tak by postać autorki trafiła do nieco szerszej publiczności.

O autorce wiem właściwie niewiele więcej niż napisałam we wstępie. Dodam jeszcze, że ma 24 lata i kończy filologię polską. Od dziecka bawiła się w tworzenie przeróżnych form literackich i, śmiało mogę stwierdzić, że pomimo mojego często sceptycznego podejścia do debiutantów, Pani Beata i jej opowiadanie rzuciły mnie na kolana.

Majka, główna bohaterka „Innej”, to maturzystka z problemami. Jest nietolerowana w szkole, nierozumiana w domu. Jedyną bratnią duszę upatruje w Ewie, przyjaciółce od serca. Mimo iż Ewa jest totalnym zaprzeczeniem Majki, dwie koleżanki dogadują się bez słów. Ewa często wypłakuje swoją nienawiść do ojca-tyrana w ramiona Majki. Majka, natomiast, szuka siły by przetrwać kolejne szkolne utarczki obcując z Ewą. Pewnego dnia obie dziewczyęta mają zupełnie dość swojej sytuacji rodzinnej i atmosfery szkolnej. Postanawiają skończyć z problemami raz na zawsze… To co dzieje się później otworzyło mi oczy na właściwą interpretację „Innej” i sprawiło, że mój obraz Majki i Ewy radykalnie się zmienił.

„Inna” porusza bardzo delikatne tematy oscylujące wokół niezrozumienia nastolatków, przemocy w rodzinie, a także braku odwagi, by otworzyć się na drugą osobę i otwarcie prosić o pomoc.

Nie chcąc zdradzać fabuły przyznam tylko, że autorka niezwykle zgrabnie kreuje postać Majki i ukazuje dialog bez słów jaki nieustannie toczą dwie przyjaciółki. Ich charaktery zarazem przenikają się i są swoim zaprzeczeniem. Bogate słownictwo i nienaganna interpunkcja sprawiają, że opowiadanie czyta się z zapartym tchem. Na przestrzeni całego e-booka znalazłam dwie literówki, które nie zakłóciły niesamowitego uczucia zaangażowania w losy Majki, które opowiadanie we mnie wzbudziło.

To niesamowiete, że debiutująca pisarka i tak któtkie opowiadanie wzbudziły we mnie aż tyle emocji.  Bez wahania polecam tę pozycję każdemu kto chce poznać realia i konsekwencje życia w ukryciu i ciągłym strachu. Polecam to opowiadanie także tym, którzy stawiają na młodych, obiecujących pisarzy.

Gorąco zachęcam do kupienia „Innej”  tutaj.

P.S. Trzymam kciuki, Pani Beato 🙂

 

„Bloguj jak mistrz. Windows Live Writer 2011” Luty 16, 2011

Filed under: recenzje — asasyn @ 12:43 pm
Tags: ,

„Bloguj jak mistrz. Windows Live Writer 2011” – Paweł Wimmer

Wydawnictwo: Self Publishing

Rok wydania: 2010

Ilość stron: 130

Paweł Wimmer – postać dla mojego pokolenia zewsząd kultowa, bowiem od kursu HTML tegoż autora zaczęłam moją wieloletnią przygodę z technologiami internetowymi. Przygodę zresztą trwającą do dziś, co jest najlepszym dowodem na moc oddziaływania publikacji tego Pana. Tym bardziej trudno jest mi zupełnie obiektywnie podejść do powierzonego mi zadania recenzji książki „Bloguj jak mistrz. Windows Live Writer 2011”, ale postaram się wypełnić je najlepiej jak tylko potrafię.

Tytuł książki jest trochę przesadny i mylący, bowiem zanim jeszcze zagłębiłam się w jej lekturę byłam przekonana, że autor oprócz opisania fundamentalnych podstaw korzystania z programu, pokusi się o rozbudowanie niniejszej publikacji rozdziałem poświęconym temu w jaki sposób pisać – tym bardziej, że dziennikarz z długoletnim doświadczeniem mógłby adeptom tejże profesji przekazać wiele cennych uwag. Objętość książki może na początku przerażać niecierpliwych bloggerów, szybko okazuje się jednak, że styl jakim autor się posługuje i duża ilość grafik sprawiają, że przez książkę surfuje się (porównując to do terminologii internetowej) szybko i przyjemnie, każdy kolejny krok logicznie wynika z poprzedniego. Autor oprócz opisu samego – nota bene – bardzo dobrego oprogramowania, wskazuje także niezbędne w pracy każdego bloggera strony internetowe pozwalające na gromadzenie, bądź zdobywanie różnego rodzaju zasobów – muzyka, grafika itp. co niewątpliwie jest cennym uzupełnieniem całości.

Jak wszystkie książki orbitujące w mikrokosmosie technologii Informatycznych, również „Bloguj jak mistrz. Windows Live Writer 2011” ma ograniczoną do kolejnego wydania tejże aplikacji datę ważności. Dlatego podczas lektury tego typu dzieła za każdym razem towarzyszy mi myśl: „Czy rzeczywiście jest sens wydawania poradników dla takich programów?”. Tym bardziej, że rozbudowany system pomocy i łatwy dostęp do internetu sprawiają, że uzyskanie odpowiedzi na nurtujące nas pytania trwa szybciej niż mozolne przeszukiwanie ebooka. Nie wspominając już o uwielbianej przeze mnie metodzie prób i błędów, która w długoletniej przygodzie z komputerami zawsze przynosi spektakularne efekty. Tym co broni natomiast ową książkę jest jej niewygórowana cena, która sprawia że „mniej techniczne” pokolenie ludzi w średnim wieku, którzy chcą wkroczyć w fascynujący świat blogosfery doceni fakt, że książka niczym dobry samarytanin prowadzi czytelnika za rękę przez kolejne rozdziały, dając solidne podstawy do swobodnego poruszania się w większości obecnie popularnych systemów blogowych, a wszystko to za pomocą jednego, niewielkiego programu udostępnionego przez Microsoft, zupełnie za darmo.

Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzyjny od Nakanapie.pl