poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Zapiski (pod)różne” Martyna Wojciechowska Lipiec 25, 2013

Filed under: recenzje — finkaa @ 11:29 am
Tags: , ,

lit Wydawnictwo: G+J RBA

Ilość stron: 195

Rok wydania: 2011

 

Martyna Wojciechowska to jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce. Pisze, prowadzi programy telewizyjne, ale paliwem napędowym jej twórczości są podróże. Autorka, związana z takimi markami jak National Geographic i TVN, twierdzi, że od zawsze w podróżach towarzyszyły jej notesy pełne luźnych przemyśleń z podróży. Tymi notatkami postanowiła się podzielić w niniejszej książce.

 

Wraz z Martyną wędrujemy dosłownie po całym świecie, od Indii, Ameryki Południowej, aż po Rosję, Afrykę i oczywiście Japonię. Wojciechowska opisuje scenki sytuacyjne, na które natknęła się w przeróżnych krajach i kulturach. Między innymi, możemy dowiedzieć się dlaczego jedyną osobą, która nie świętuje na namibijskim weselu jest panna młoda, oraz dlaczego nie warto wtrącać się w rodzinne dramaty w Mongolii. Razem z  Martyną odkrywamy lokalną kuchnię, uczestniczymy w tradycyjnym kastrowaniu byczków w Argentynie, zbieraniu alg w Zamzibarze, odkrywamy zupełnie obcy nam świat.

 

Mnie jednak, najbardziej podobały się fragmenty listów do przyjaciół autorki. Są one nacechowane głębokimi przemyśleniami, prawdą płynącą nie tylko z innego zakątka świata, ale również głęboko z serca. Jeden z fragmentów nosi tytuł „Potęga teraźniejszości” i mówi o żalu, że nie zdążyło się zrobić tego, co było jedyną właściwą drogą. Czas na nikogo nie czeka, a Wojciechowska świetnie oddała to w kilku wzruszających zdaniach.

 

Książkę cechuje bardzo nieformalny język. Autorka dopuszcza się sporadycznych przekleństw i przesadnego zangielszczania, co pewnie w innej książce mogłoby być irytujące, natomiast tutaj świetnie oddaje barierę językową, która towarzyszy wyprawom w często niezbyt cywilizowane zakątki naszego globu. Krótkie rozdziały sprawiają, że książka nabiera dużego tempa. Z minuty na minutę przenosimy się do innego świata, poznajemy nowych ludzi, nowe obyczaje i… ciągle nam mało.

 

Nigdy wcześniej nie widziałam Wojciechowskiej w telewizji, nigdy nie czytałam o niej, ani jej artykułów. Ta mała książeczka pozwoliła mi jednak poznać kobietę niezwykłą i bardzo, bardzo odważną. Chciałabym polecić „Zapiski (pod)różne” wszyskim tym, którzy podobnie jak ja, mają w sobie lęk. Przed nieznanym, przed jutrem, przed drugą osobą. Nieważne przed czym. Martyna udowadnia, że nigdy nie należy się zatrzymywać, i że w życiu zawsze czeka nas coś lepszego. Tylko trzeba iść dalej.

Reklamy
 

11 Responses to “„Zapiski (pod)różne” Martyna Wojciechowska”

  1. naPIĘKNEJ Says:

    Bardzo ciekawa recenzja. Wcześniej nie myślałam nawet, by zajrzeć do pozycji napisanych przez Martynę Wojciechowską (choć sama nie wiem dlaczego), teraz jednak zaczynam wierzyć, że warto zmienić nastawienie, bo książka ta może być naparwdę interesująca.

  2. Patrycja Says:

    Ja gdzieś tam, jakieś tam, programy z Martyną Wojciechowską widziałam, ale nie za bardzo pamiętam. Sama nie wiem dlaczego ale omijam szerokim łukiem wszelkie „celebrycko-podróżnicze” książki, ale bardzo przyjemnie czytało mi się Twoją opinię Joanno i może kiedyś… przynajmniej nie mówię nigdy. 😉

  3. Claire G. Says:

    Lubię program Martyny Wojciechowskiej „Kobieta na krańcu świata”. Miałam też okazję przeczytać kilka książek pani Wojciechowskiej, więc ta pozycja też z pewnością przypadnie mi do gustu 🙂

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

  4. Nika Says:

    Martyna Wojciechowska zawsze wydawała się być kobietą niesamowicie odważną i ciekawą świata, ale także pokorną. Widzę, że moje przypuszczenia, chociażby po części, potwierdzają się w tej książce.

  5. anna3101 Says:

    To, co o niej czytałam w czasopismach, zawsze przemawiało na jej korzyść, mimo że generalnie do celebrytek stosunek mam średni 🙂 Nigdy nic nie czytałam jej autorstwa, ale mnie zachęciłaś.

  6. finkaa Says:

    @ naPIĘKNEJ, rzeczywiście, dla mnie to też było dość nieoczekiwane odkrycie. Polecam! 🙂
    @Patrycjo, i bardzo dobrze. Ja też staram się wyznawać zasadę „nigdy nie mów nigdy”. 🙂
    @Claire G., cieszę się, że Cię zachęciłam. Dzięki za zaproszenie.
    @Nika, dokładnie, potwierdzają się z całą pewnością.
    @Aniu, wiesz co, ja nawet nie wiem co o niej piszą, ale uważam, że do „prawdziwych” celebrytów nie można jej tak do końca zaliczyć, ze względu na jej odwagę i pokorę. 🙂

  7. palanee Says:

    A ja śledziłam z zaciekawieniem jej programy podróżnicze w telewizji. Mam na półce jej jedną książkę (tyle że o tematyce samochodowej) i tak zbieram się do czytania. A z chęcią przeczytałabym jej relacje z podróży… 🙂

  8. miqaisonfire Says:

    Ja nie czytam za bardzo takich książek. Wolę sama podróżować 😀

  9. finkaa Says:

    @ Palanee, ja chętnie sięgnę po kilka innych jej książek również.

    @ Miqa, w sumie jest w tym trochę racji. Po co czytać skoro na własnej skórze można przeżyć podobne przygody. Chociaż z drugiej strony, pewnie nigdy nie będzie mi dane oglądać aż tak odległych zakątków świata.

  10. giffins Says:

    Ostatnio trochę mnie denerwuje to, że pani Wojciechowska jest wszędzie – głównie za sprawą reklam Orange. Trochę mnie to zraża do niej, ale może to dlatego, że jeszcze nie czytałam książek jej autorstwa. Fajnie, że w tej znalazły się fragmenty listów do przyjaciółki, bo te są zwykle najbardziej szczere :))

  11. finkaa Says:

    @ Giffins, miałam podobne odczucia. Nie oglądałam jej programów, ale czułam jej wszechobecność w mediach. Przeczytanie książki naprawdę pomaga w sprowadzeniu się na właściwe tory. 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s