poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Sekret” Rhonda Byrne Czerwiec 7, 2013

Filed under: recenzje — finkaa @ 10:21 am
Tags: ,

sekret Wydawnictwo: Nowa Proza

Rok wydania: 2007

Ilość stron: 198

 

Długo zwlekałam z dokończeniem tej książki i równie długo czekałam z napisaniem tej recenzji. Powód? Czytanie i pisanie powinno być radością, a ta książka okazała się dla mnie straszną męczarnią. W sumie lubię tematy związane z potęgą podświadomości, pozytywnym myśleniem, oraz mocą przyciągania dobrych rzeczy. Dlaczego więc „Sekret” tak bardzo mnie zraził? To chyba jego nachalność przyczyniła się do  tego, że nie uwierzyłam w ani jedno słowo.

 

Rhonda Byrne to australijska producentka i pisarka, znana jednak najbardziej z tego, że znalazła ekipę specjalistów od wyżej wymienionych zagadnień, którzy pod jej nadzorem stworzyli wielki „Sekret”. Najpierw nakręcili film, a potem wydali książkę (lub odwrotnie). Piszę „wielki”, gdyż „Sekret” okazał się strzałem w dziesiątkę, bestsellerem znanym już chyba na całym świecie. Swego czasu, słyszałam o nim i ja, nawet obejrzałam fragment filmu. Jednak jak to zwykle była, nie dałam się ponieść ogólnemu szaleństwu. Odczekałam swoje i pożyczyłam książkę dopiero kilka miesięcy temu.

 

„Sekret” to mieszanka wybuchowa, która próbuje udowodnić, że Jezus, Budda, Beethoven, Einstein, Picasso i wielu, wielu innych miało na myśli właściwie to samo. Znało sekret, a teraz, dzięki tej książce, dzielą się nim z nami. Czym jest ów sekret? Ano, niczym innym jak wiarą w to, że chcieć to móc. Do tego momentu wszystko jest OK. „Sekret” nie różni się zbyt wiele od tak cenionych przeze mnie książek Louise L. Hay, czy tych współtworzonych przez Lynn Lauber. Więc co tak naprawdę tu nie gra? Otóż, „Sekret” naszpikowany jest przykładami, które w mojej ocenie, po prostu nie mogły mieć miejsca. Najzabawniejsze wydało mi się świadectwo mężczyzny, który przed wielu laty przypiął do tablicy w swojej pracowni zdjęcie wymarzonego domu. Potem tablica zaginęła i dopiero w nowym domu, gdzieś w kartonie została odnaleziona. Okazało się, że mężczyzna kupił IDENTYCZNY dom, w porównaniu z tym ze zdjęcia. „Sekret” przekonuje, że nasza podświadomość prowadzi nas w 100% do tego, o czym marzymy. Wystarczy tylko intensywnie czegoś pragnąć, dać temu miejsce w naszej podświadomości, a prędzej czy później to do nas trafi. Niestety, mimo, że akceptuję siłę pozytywnego myślenia i jej duży wpływ na moje życie, nigdy nie uwierzę, że z każdego pucybuta da się zrobić Rockeffelera. Do tego jest potrzebna nie tylko lektura „Sekretu”, ale również mnóstwo odpowiednich ludzi w odpowiednim miejscu, predyspozycje, oraz szczęście.

 

Książka jest wydana dość luksusowo. Twarda oprawa, błyszczący papier, zdjęcia starych pieczęci, które oznajmiają koniec rozdziału, oraz bardzo tajemnicza, gustowna czcionka nadają wrażenie, że trzymamy w dłoni coś wyjątkowego. „Sekret” naszpikowany jest wypowiedziami wdzięcznych ludzi, którzy zrozumieli i stali się szczęśliwi. Może kogoś to wzrusza, ja tego nie kupuję.

 

Niestety, książka w ogóle nie przypadła mi do gustu. Moim zdaniem, jest przekolorowana, przedobrzona, przeozdobiona i grubo przesadzona. Nie polecam jej fanom nurtu pozytywnego myślenia. Dużo więcej wyniesiecie czytając podnoszące na duchu powieści z serii „Magia Życia”, niż próbując uwierzyć w niemożliwe.

Reklamy
 

10 Responses to “„Sekret” Rhonda Byrne”

  1. cyrysia Says:

    Skoro tobie “Sekret” nie przypadł do gustu, to i ja nie będę się za nim rozglądać, gdyż nie warto. Dzięki za cynk i szczerą opinię.

  2. Nika Says:

    Okładka ciekawa, ale widzę, że to co kryje, już nie za bardzo. Nienawidzę w powieściach naciąganych faktów i przykładów, które nie miały prawa mieć miejsca. Historia wydaje mi się strasznie płytka i bez polotu… Dobrze wiedzieć, dzięki za szczerą recenzję. 😉

  3. Aneta Says:

    Kilka razy zastanawiałam się nad tym tytułem podczas zakupów w księgarni, ale bałam się, że to będzie przerost formy nad treścią i widzę, że przeczucia mnie nie zmyliły. Sporo jest na rynku książek o podobnej tematyce, ale wiele z nich nie jest warta lektury. Ciężko tu przesiać ziarna od plew, tym bardziej, że książki o tej tematyce są bardzo popularne dzisiaj.

  4. finkaa Says:

    @ Cyrysiu, mimo tego, co ponoć mówią miliony ludzi na świecie, nie warto.

    @ Nika, możesz być pewna, że „Sekret” to klasyczne masło maślane.

    @ Aneto, niestety muszę się z Tobą zgodzić. Ciężko odzielić ziarna od plew, ale jeśli lubisz tego typu tematykę to polecam serię „Magia życia” Studia Astropsychologicznego. Krótkie powiastki z genialnym przesłaniem.

  5. palanee Says:

    Swego czasu moi znajomi zaszaleli na punkcie „Sekretu”. Jak dla mnie od samego początku pachniało to jedynie chęcią zarobienia pieniędzy. Któregoś razu stwierdziłam, że obejrzę film, aby nie było, że krytykuję coś czego nie znam (niestety taki argumentem zamykano mu usta). Obejrzałam i… film jedynie potwierdził to, co myślałam na początku. Jak dla mnie ciągłe powtarzanie tej samej myśli, usilne przekonanie widzów do tego, że „sekret” zmieni nasze życie. Jednak najgorsze było to, że połowa filmu nie była o niczym konkretnym…

  6. finkaa Says:

    @ Palanee, czyli mogę podsumować Twój komentarz stwierdzeniem, że film jest wierną kopią książki. 🙂 🙂

  7. miqaisonfire Says:

    Nie lubię takich „prze” w drugą stronę książek. Nie sięgnę.
    Pozdrawiam!

  8. Jedrzej44 Says:

    Ja w takie rzeczy nie wierzę ani nie czytam takich książek i dla też nie zrobię wyjątku. 🙂

  9. A ja uwierzyłam i zaczęły dziać się cuda także wasz wybór.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s