poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Uzdrawiająca siła śmiechu” Eleonore Hofner, Hans-Ulrich Schachtner Marzec 10, 2013

Filed under: recenzje — finkaa @ 1:22 pm
Tags: ,

uzdrawiająca Wydawnictwo: Studio Astropsychologiczne

Ilość stron: 285

Rok wydania: 2012

 

Autorzy „Uzdrawiającej siły śmiechu” to urodzenia w latach 40-tych para niemieckich psychologów, którzy założyli Niemiecki Instytut Terapii Prowokatywnej. Ich praca oparta jest na przełomowej terapii prowokatywnej rozpracowanej przez Franka Farrelly’ego, którego Schachtner miał okazję poznać osobiście w USA.

 

Książka Niemców dokładnie opisuje arkana wspomnianej metody, oraz rolę humoru w prowadzeniu terapii rozmaitych zaburzeń psychicznych i społecznych, jak choćby depresja czy problemy w małżeństwie. Opisy poszczególnych przypadków zastosowań prowokacji i humoru obfitują w przykłady, a nawet dokładne dialogi wzięte prosto z gabinetu terapeuty. Spis treści naszpikowany jest wytycznymi, oraz poszczególnymi typami zachowań jakie terapeuta może powziąść, aby jego działanie odniosło pożądany skutek w najkrótszym możliwym czasie. Większość przytoczonych dialogów między klientem, a specjalistą kończy się stwierdzeniem, że klient wybucha śmiechem, lub co najmniej bezwzględnie zgadza się z terapeutą i przytakująco kiwa głową.

 

Niestety, książka nie spełniła moich oczekiwań nawet w najmniejszym stopniu. Absolutnie nie tego spodziewałam się po opisie z okładki. „Powiedzenie ‚śmiech to zdrowie’, to już nie tylko utarty slogan, a rzeczywistość wykorzystywana przez naukowców do zwalczania licznych dolegliwości” – nawet przez  sekundę nie uśmiechnęłam się nad „drewnianymi” żartami terapeutów. Dla mnie były to pełne wyzwisk pokpiwania, nad którymi z pożałowaniem kiwałam głową. „Wywołaj w sobie śmiech, a poczujesz ulgę, załagodzisz stres” – jak mogę się śmiać kiedy ktoś wyzywa mnie od pępka świata, lub głupka? „Ośmiesz swój problem” – ale jak?, przyznając terapeucie rację, że jestem kompletnym zerem siedzącym na worku pieniędzy, i obym siedziała na nim jak najdłużej, bo przecież terapeuta musi jakoś zarabiać na życie? Pamiętam jeden niby powyrający dowcip kiedy to terapeutka udaje, że dzwoni do męża i mówi do wyimaginowanego telefonu, że klienta chce mieć dłuuuugą terapię, więc terapeutka wraz z mężem wkrótce będą mogli skoczyć na wakacje do ciepłych krajów. Wątpliwy żart, prawda? Po przeczytaniu zdań „Jesteśmy jedynymi stworzeniami na Ziemi, które potrafią wykorzytać siłę śmiechu. Właśnie tej umiejętności potrzebujesz, aby pozbyć się trosk i zaprzyjaźnić się z otoczeniem.” myślałam, że książka  wniesie w moje życie radosnego ducha, uśmiech, lekkość. W zamian otrzymałam zgryźliwość, cięty niezrozumiały dowcip, docinki, wręcz lekceważenie. I to wszystko podane z naukowego, niezrozumiałego dla laika punktu widzenia. Bo ważnym jest fakt, że, według mnie, ta książka nie jest adresowana do pacjenta, lecz do terapeuty, który chce wprowadzić innowację w swoje praktyki.

 

Między innymi, z tego względu odradzam książkę ludziom takim jak ja, którzy psychologią zajmują się wyłącznie hobbystycznie. Ludziom, którzy czytają książki, aby wybrać smaczki pasujące do ich osobistego przypadku. Wątpliwe prowokacje okraszone skompliwonym słownictwem to naprawdę nie to, czego chcący się pośmiać człowiek oczekiwałby po „Uzdrawiającej sile śmiechu”.

 

Książkę otrzymałam do recenzji od Wydawnictwa Studio Astropsychologii. Dziękuję!

Reklamy
 

7 Responses to “„Uzdrawiająca siła śmiechu” Eleonore Hofner, Hans-Ulrich Schachtner”

  1. cyrysia Says:

    Skoro ciebie nie usatysfakajconaował owa książka, to i ja nie będę ryzykować czytajac ją. Wolę inne, bardziej praktyczne publikacje.

  2. kasandra_85 Says:

    Hmm… Chyba dam sobie z nią spokój, bo coś czuję, że moje wrażenia byłyby podobne do Twoich:)
    Dzięki za cynk. Pozdrawiam!!

  3. Musimy się chyba obie uodpornić na zdania zamieszczane na okładach 🙂 w moim przypadku nie było tak źle jak u Ciebie – to raczej drobne rozczarowanie, ale tutaj widzę, że uśmiechu niewiele było w książce, która powinna być nim przepełniona 🙂 a szkoda, bo taka pozycja wywołująca pozytywne, ciepłe odczucia przydałaby się w te zimowe dni 🙂

  4. miqaisonfire Says:

    Ostatnio interesuje mnie psycholingwistyka i nie wiem czy nie brałabym tego jako główny przedmiot na magisterce, także tak jak i Ty – hobbistycznie psychologia. Po drugie taka książka na pewno by mi się przydała, tylko powiedz mi potem jak zmarszczki leczyć, hehe 🙂

  5. anek7 Says:

    Komentarz będzie nie na temat – „nominowałam” Cię do CBA – http://anek7.blogspot.com/2013/03/cba-i-trup-w-ogrodku.html


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s