poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Hiszpański nie gryzie” Agnieszka Kowalewska Czerwiec 28, 2012

Filed under: recenzje — finkaa @ 9:16 pm
Tags:


 
Wydawnictwo: Edgard
 
Rok wydania: 2012
 
Ilość stron: 158
 
Zawsze uważałam, że znajomość języków obcych dodaje człowiekowi charakteru, rozszerza horyzonty i pobudza wyobraźnię. Jako, że chiński mnie nie interesuje, a angielskim władam całkiem nieźle, los padł na hiszpański – trzeci najpopularniejszy język świata. Z pomocami do nauki języka angielskiego mam dość spore doświadczenie. Jak na ich tle wypada zeszyt ćwiczeń „Hiszpański nie gryzie”? Otóż, stwierdzam, że nadspodziewanie świetnie.
 
Około 150-stronicowa książka ma za zadanie wprowadzić początkującego ucznia w świat nauki hiszpańskiego. Dlatego właśnie znajdujemy w niej garstkę najpotrzebniejszych i najbardziej podstawowych zagadnień takich jak alfabet, wymowa, liczby, dni tygodnia, oraz odmiana i zastosowanie najczęśniej używanych czasowników takich jak „ser”, „llamarse”, „hablar” itd. Oprócz takiej bazy, która pozwala na minimalne wyczucie językowe, ćwiczenia rozszerzone są o wiele przydatnych tematów. Do najbardziej udanych  zaliczam jedzenie, szkoła, sport i czas wolny, podróże, zdrowie czy przyroda. Każdy rozdział łączy podobny schemat: krótka anegdotka i zabawna ilustracja, słownik zawierający większość użytych w rozdziale słów, dział gramatyka w pigułce, w którym nakreślonych jest kilka podstawowych zagadnień, dialog obrazujący wyjaśnione w sekcji gramatycznej zwroty, a także bazę około 15 ćwiczeń sprawdzających. Dodatkowym atutem książki, znacznie upraszczającym korzystanie z niej, są minisłowniczki umieszczone na marginesie każdej strony, w pobliżu odpowiadającego im zadania. Ciekawym rozwiązaniem są również hiszpańskie ciekawostki, usłane wzdłuż wolnych marginesów.
 
Warto zwrócić szczególną uwagę na rodzaj prezentowanych zadań. Częstym problemem podręczników językowych jest wspomniana wyżej schematyczność, czy wręcz powtarzalność ćwiczeń. Na szczęście kłopot ten omija tę publikację. Autorka wykazała się niezłą wyobraźnią serwując uczniom taki wachlarz możliwości, że nawet ci najbardziej zniechęceni  nie powinni skarżyć się na nudę. Obok klasycznego „podpisz obrazek”, lub „uzupełnij słowami z ramki”, znajdziemy tutaj rozsypanki, testy wielokrotnego wyboru, węże literowe, krzyżówki, ćwiczenia typu „prawda/fałsz” i wiele, wiele innych. Część zadań oparta jest na odsłuchaniu z załączonej płyty nagrań rodowitych Hiszpanów. Dodatkowym „umilaczem” są obrazki ilustrujące zadania, choć z drugiej strony trochę szkoda, że są tylko czarno-białe.

 

Minusy publikacji? Właściwie uważam, że ich nie ma. Uwielbiam rozwiązywać kolejne zadania i sprawdzać ich poprawność w załączonym kluczu. Uważam, że zdanie z okładki, które reklamuje „Hiszpański nie gryzie” jako „innowacyjny kurs od podstw. Aktywna nauka słownictwa i gramatyki za pomocą ćwiczeń.” jest w stu procentach prawdą. Jedyne wątpliwości, które mnie nachodzą dotyczą domniemanych błędów. Być może się mylę, ale czy q pojawiające się w złożeniach que oraz qui czyta się jak k, a nie jak sugeruje podręcznik ku (str. 7), oraz czy Soy de Madrid. nie oznacza przypadkiem Jestem  z Madrytu., a nie Jestem z Mediolanu? (str. 13)

 

Reasumując, jeśli chcecie zacząć uczyć się hiszpańskiego, gorąco polecam „Hiszpański nie gryzie”. Jest to wszechstronny kurs, który wprowadzi Was w słownictwo i gramatykę, a nawet odrobinę kultury hiszpańskiej. Zawarte w książce ćwiczenia nie pozwolą Wam się nudzić, a minisłowniczek, płyta CD, oraz klucz zapewnią godziny fascynującej nauki, kiedy to przyjemne łączy się z pożytecznym i pozwola osiągnąć pełen sukces. 🙂

 

Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzyjny od Wydawnictwa EDGARD. Dziękuję!

Reklamy
 

16 Responses to “„Hiszpański nie gryzie” Agnieszka Kowalewska”

  1. cyrysia Says:

    Na chwilę obecną nie uczę się żadnych języków obcych i chyba raczej nie będę. U mnie w rodzinie nikt też nie wspominał o nauce hiszpańskiego, więc też chyba nikomu się powyższa pozycja nie przyda, dlatego tym razem jednak nie pokuszę się o tę książkę.

  2. anna3101 Says:

    Ja to akurat lubię powtarzające się ćwiczenia, bo pomagają mi z trudnymi kawałkami gramatyki. Czasami muszę niektóre rzeczy powtórzyć po 10 razy, żeby coś z tego zostało 🙂 Ale akurat pomoce Edgardu lubię bardzo i mam ich kilka, do różnych języków. Jako taki łakomy dodatek 🙂

    • finkaa Says:

      @ Aniu, nie miałam na myśli tego, że partia materiału jest sprawdzana tylko w jednym zadaniu, ale, że materiał jest powtarzany w różnorodnych zadaniach. Z resztą pewnie wiesz o co chodzi, skoro znasz EDGARDA. 🙂

  3. Ew Says:

    Będę musiała odmówić, to po prostu nie dla mnie, ponieważ nie przepadam ani uczyć się nowych języków – przecież polski jest taki piękny! – ani nie trawię hiszpańskiego.

  4. Jedrzej44 Says:

    Nie skuszę się z tego względu, że mój angielski i niemiecki kuleje. Najpierw angielski, potem niemiecki i nie planuję uczyć się wiecej języków obcych. 🙂

  5. finkaa Says:

    @ Ew, masz rację, że polski jest piękny, ale nie za bardzo użyteczny za granicą. 🙂

    @ Jędrzej, mój niemiecki też kuleje, ale pewnie prędzej przestanie chodzić zupełnie, niżgo podszlifuję, więc wzięłam się za coś nowego. 🙂

  6. anna3101 Says:

    Zastanawiam się, jak to jest możliwe, że ktoś ani nie chce uczyć się języków, ani nie lubi… albo też uważa jakiś język za brzydki (?), lub że uczenie się języków nie ma sensu? Dla mnie to jest nie do pomyślenia. Zawsze myślałam, że takie podejście mają tylko niektórzy native speakerzy angielskiego, ale widzę, że się myliłam. I jak można stwierdzić, że polski jest piękny (z czym akurat się zgadzam), skoro nie znamy innych języków, z którymi moglibyśmy go porównywać? Dziwne to jest. A na książkę kiedyś na pewno się skuszę.

    • finkaa Says:

      @ Aniu, ja tłumaczę sobie to tym, że każdy ma prawo do własnych upodobań. W sumie ja też nie wyobrażam sobie jak mogłabym studiować chemię lub fizykę. Po prostu mnie to nie interesuje i dziwię się ludziom, którzy z fascynacją opowiadają o swoich wykładach na tych kierunkach. Co do „brzydkich języków”, to mimo, że lubię słuchać ludzi mówiących w różnych językach i podziwiam poliglotów to do niemieckiego nie mam w ogóle serca. Uczyłam się go około 10 lat, a wątpliwe jest żebym się potrafiła bezbłędnie przedstawić. 🙂

      • anna3101 Says:

        Ja też matematykę nie lubię, ale nigdy nie powiedziałabym, że nie widzę sensu w jej studiowaniu lub że na zawsze wykluczam taką możliwość 😉 Hmm… no i chyba nie ma czegoś takiego, czego nie chciałabym umieć. Szkoda, że nie do wszystkiego mam zdolności. Stąd niechęć do matematyki zresztą.
        No i też język ma to do siebie że pozwala za jednym zamachem dotknąć kilku rzeczy: historii, geografii, literatury.. oraz podróżować ze znacznie większym komfortem 🙂

  7. Paulaaaa Says:

    Zgadzam się z opinią! Mi ta pozycja również bardzo przypadła do gustu i jestem jak najbardziej na tak! W końcu czuję, że mój hiszpański ruszył z kopyta! No i doczekałam się pozycji, która trenuje wszystkie umiejętności związane z językiem – no może poza mówieniem 😉

  8. miqaisonfire Says:

    Hiszpański nie dla mnie, chociaż dziś ich święto (prowadzą 3-0 z Włochami). Jednak wiem, że te poradniki są bardzo fajne 🙂

  9. finkaa Says:

    @ Aniu, zgodzę się co do Twojego ostatniego zdania. Ja dodałabym jeszcze z własnego doświadczenia, że władanie danym językiem powoduje więź z jego native’ami. Mam niesamowitą słabość do Anglików i Amerykanów. Pewnie wynika to z ogólnego pojęcia o ich kulturze, stylu życia itd.

    @ Paulaaaa, rzeczywiście mówienie może kuleć, ale mając poważną bazę w postaci słówek i gramatyki, mówienie będzie tylko kwestią treningu.

    @ Miqa, mimo, że kibicowałam Hiszpanom, wynik 4-0 trochę mnie zasmucił. Włochom należał się chociaż jeden gol. 🙂

    • miqaisonfire Says:

      Masz rację, bo faktycznie grali 😦
      A co do Twojego komentarza to całkowicie Cię rozumiem 🙂 Sama czasem nie biorę udziału w tych łańcuchowych zabawach, ale teraz wzięłam – na rozpoczęcie wakacji 😀

  10. Edyta Says:

    Zapraszam do siebie na wygrywajkę.
    Pozdrawiam.

  11. Cinnamon Says:

    Z tej serii mam książkę do japońskiego i bardzo sobie ją chwalę 🙂
    Pozdrawiam!

  12. Nika Says:

    Z hiszpańskim miałam do czynienia tylko wtedy, kiedy byłam zmuszona oglądać z babcią te tanie, hiszpańskojęzyczne wyciskacze łez. Ale zawsze lubiłam ten język, bardzo ładnie brzmi.;) Książka z pewnością przydatna.;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s