poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„The other family” Joanna Trollope Luty 24, 2012

Filed under: recenzje — finkaa @ 4:36 pm
Tags: , ,

 Wydawnictwo: Doubleday

Rok wydania: 2010

Ilość stron: 336
 
Joanna Trollope to autorka znana już na polskim rynku literackim. W polskich księgarniach można zaopatrzyć się w „Więzy rodzinne” i „Najlepsi przyjaciele”. Niestety, nie udało mi się przeczytać żadnej z tych książek, więc trudno będzie o porównania, jednak nie do końca jestem pewna, czy warto jest dawać szansę kolejnej książce Angielki.
 
Richie umiera zupełnie niespodziewanie. W swoim dużym londyńskim domu zostawia trzy osierocone córki, oraz zupełnie zagubioną kobietę swojego życia – Chrissie. Rodzina czuje się wstrząśnięta, nie wie co począć. Oliwy do ognia dolewa fakt, że cztery kobiety to nie jedyne bliskie zmarłego. W Newcastle mieszka ciągle żona Richie’go i jego jedyny syn. Fakt starannie wypierany przez Chrissie z jej świadomości przez cały okres ponad dwudziestoletniego związku z Richie’m, uderza z ogromną mocą. Ostatnim gwoździem do trumny Chrissie jest świadomość, że Richie zmienił testament, a symbol jego życia – fortepian – przypada w udziale właśnie Margaret, prawowitej żonie zmarłego.
 
Pomimo, że fabuła wydaje się interesująca, dominują we mnie mieszane uczucia odnośnie ogólnej oceny książki. Na pewno nie należała ona do nudnych, a czasu z nią spędzonego nie uważam za stracony. Jednak biorąc pod lupę kolejne zdarzenia, oraz reakcje bohaterów, dochodzę do wniosku, że były one dość powtarzalne, a przez to również przewidywalne. Szczęśliwego zakończenia można było się spodziewać już po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów, a bohaterowie nie stanęli na wysokości zadania, aby zaskoczyć nas nagłą zmianą życiowej postawy, czy mrożącą krew w żyłach decyzją. Wszystko działo się jak w zegarku, jedno zdarzenie uruchamiało kolejne. Wiecznie zagubiona Chrissie pozostała taką do końca. Buntownicza Amy płynęła pod prąd aż do ostatniej strony. Wszechwiedząca Sue bezbłędnie odgadywała intencje innych i zawsze miała rację… Niestety, właśnie przez takie spostrzeżenia nie mogę książki nazwać dynamiczną.
 
Z drugiej jednak strony, jak już wspomniałam powyżej, nie mogę „The other family” nazwać również lekturą nudną, czy bezwartościową. Trollope znana jest z tego, że w swoje powieści tchnie ducha realizmu, bacznie przyglądając się psychice bohaterów. Nie inaczej było również w recenzowanej powieści. Uczucia Chrissie, oraz dziewczynek były naturalne – nienawiść mieszała się z lękiem, a złość z paniką. Prawdopodobnie są to oczywiste odczucia, dominujące po stracie najbliższej osoby. Jednak w ogólnym odbiorze trochę przeszkadzała mi jednostajność i brak elementu zaskoczenia.
 
Z pewnością mocną stroną książki jest jej struktura. Opisy zredukowane do minimum, zapewniają czytelnikowi jasny obraz otoczenia, jednak nie zanudzają nadmiarem informacji. Częste dialogi sprawiają, że książkę czyta się szybko, a nieformalne słowa wywiązujące się z rozmów pomiędzy młodymi siostrami pozwalają na zapoznanie się z dość nieformalną angielszczyzną.
 
Myślę, że polski rynek zarzucony jest pozycjami tego typu. Powieści obyczajowe z nutką nostalgii to sztandarowe pozycje literatury kobiecej. Przedstawicielami tego gatunku są choćby Nora Roberts czy Jodi Picoult. Muszę przyznać, że na tle książek dwóch wspomnianych wyżej pań, „The other family” nie zachwyca, nie potrafi zaskoczyć, nie potrafi wywołać emocji, których pobudzenie jest gwarantem miłych wspomnień związanych z lekturą.
 
Reasumując, celem mojej recenzji nie było odradzenie zmierzenia się z propozycją Joanny Trollopy. Myślę, że gatunek, którego reprezentantem jest „The other family” cieszy się niesłabnącą popularnością, zwłaszcza wśród czytelniczek. Dlatego, nie wątpię, że znaczna część z pań odebrałaby tę książkę zupełnie inaczej. Być może w oku nie jednej z nich zakręciłaby się nawet łza. Ja jednak nie znalazłam w książce nic, co by mnie zaskoczyło lub wprawiło w zachwyt. Ot, kolejna pozycja, przy której można spędzić kilka godzin zimowego popołudnia.

Reklamy
 

9 Responses to “„The other family” Joanna Trollope”

  1. giffins Says:

    Gatunek rzeczywiście bardzo popularny zwłaszcza wśród kobiet, ale ja rzadko sięgam po tego typu książki i przygodę z tą autorką chyba sobie daruję, chciałabym poznać najpierw wspomniane w tekście panie Picoult i Roberts 🙂

  2. cyrysia Says:

    Skoro “The other family” nie zachwyca, ani nie zaskakuje, to ja jednak podziękuję tej pozycji, przecież jest na naszym rynku wydawniczym wiele innych ciekawszych książek.

  3. Julia Says:

    Książka nie dla mnie. Tak jak napisałaś, sporo jest książek tego typu, dlatego raczej ją sobie odpuszczę. Jakoś szczególnie za takimi pozycjami nie przepadam.

  4. miqaisonfire Says:

    Tematyka może i jest trochę oklepana, to już jest mały minus, kolejny jest to, że faktycznie nie polecasz książki. Lubię jednak kiedy książka faktycznie jakoś zaskoczy i zaciekawi, a skoro tak nie stało się z Tobą podczas jej czytania, to ja spasuję.

  5. archer81 Says:

    jak ja Ci zazdroszczę umiejętności czytania w oryginale 🙂 mój angielski aż tak świetny nie jest żebym się brała za literaturę w tym języku, albo może raczej zbyt leniwa jestem?

    a książka brzmi mimo wszystko interesująco

  6. Jedrzej44 Says:

    No, tak. Zgodzę się, że jest to typowa książka obyczajowa o miłości, która jest poddana różnym próbom itp. Takie książki nie są złe no i niekiedy ciekawe. I ten angielski – tylko pozazdrościć. 🙂

  7. Jedrzej44 Says:

    Zapraszam na nn. [http://z-nosem-wsrod-ksiazek.blogspot.com/]

  8. finkaa Says:

    @Archer, jeśli naprawdę chodzi tylko o lenisto, to polecam spróbować mimo wszystko. To również świetna metoda na poznawanie nowych słówek w kontekście.

    @Jędrzej, dzięki! 🙂

  9. Edyta Says:

    Chciałabym przeczytać. 😉 Tylko w przekładzie. 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s