poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Mistyfikacja” Harlan Coben Czerwiec 9, 2011

Filed under: recenzje — finkaa @ 6:04 pm
Tags: ,

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2010

Ilość stron: 544

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE 

Miłośnikom kryminałów, Harlana Cobena nie trzeba pewnie przedstawiać. Amerykanin urodziny w 1962 roku otrzymał już trzy prestiżowe nagrody dla wybitnych twórców tego gatunku, w tym Edgar Poe Award. Politolog z wykształcenia już jako młody chłopak postanowił, że zajmie się pisaniem. Na starcie napisał „Mistyfikację” – książkę, która przeleżała prawie 20 lat zanim Coben zdecydował się ją wydać.

We wstępie do „Mistyfikacji” autor napisał: „No tak… jeśli to pierwsza moja książka, którą trzymasz w ręku, odłóż ją. Zwróć. Weź inną. Nie ma sprawy. Ja poczekam.”. Oczywiście nie wzięłam tej rady na poważnie i zabrałam się do czytania mojej pierwszej w życiu książki Cobena. Tymi kilkoma zacytowanymi zdaniami autor chciał przekazać czytelnikowi, że publikuje w 2010 roku staroć, która znacznie odbiega od jego teraźniejszego stylu. Czy tak jest nie wiem, gdyż nie znam innych książek Amerykanina. Wiem za to, że jego styl 20 lat temu był niesamowity, porywający i rewelacyjny.

Laura i David to para doskonała. Kochają się, są bogaci, udzielają się charytatywnie i rządą życiem towarzystkim Bostonu. W swoją podróż poślubną wyjeżdzają do Australii, gdzie po kilku upojnych nocach David ginie bez wieści, ponoć topiąc się w morzu. Piszę „ponoć”, bo ani Laura, ani jej przyjaciele i rodzina nie są do powodu jego śmierci przekonani. Mniej więcej w tym samym czasie ma miejsce seria dziwnych wydarzeń. Zrozpaczona Laura odkrywa, że jej mama, która nienawidziła Davida, w czasie katastrofy była w Australii. T.C. – najlepszy przyjaciel zmarłego – zaczyna zachywać się podejrzanie, ukrywając przed Laurą najważniejsze dowody w śledztwie, a do Boston Celtics – drużyny Davida – dołącza mężczyzna, który gra identycznie jak sam denat.

Mimo, że Laura zmaga się z potwornym cierpieniem, wyczuwa, że za śmiercią jej ukochanego czai się jakaś straszna tajemnica. Ktoś z najbliższych jej ludzi ukrywa przerażającą prawdę. Umierają kolejni przyjaciele, a niejako ich kosztem Laura powoli zbliża się do rozwiązania. Rozwiązanie to, choć może trochę nierzeczywiste, świetnie wpasowuje się w konwencję całej książki, a sprytne zabiegi autora powodują, że do samego końca nie jesteśmy pewni czy nasze przewidywania okażą się prawdą. Coben rewelacyjnie dozuje uchylanie tajemnicy tak, by czytelnik poczuł, że już trochę ją odkrył, a mimo to ciągle tkwił w martwym punkcie.

Jestem z tych, którzy uwielbiają czytać, ale nie potrafią ślęczeć nad książką pół nocy. Tutaj jednak zrobiłam wyjątek. Po prostu musiałam wiedzieć co się wydarzy na kolejnej stronie. Mało tego, gdy tylko zaczęło świtać wzięłam książkę ponownie do ręki i czytałam tak długo, aż nie dowiedziałam się całej prawdy o dziwnym samobójstwie koszykarza.

Umiejętność trzymania czytelnika w napięciu do ostatniej chwili, barwny język i przejrzyste, spójnie powiązane fakty plasują Harlana Cobena na szczycie mojej listy najlepszych twórców kryminału. Z pewnością sięgnę po inne jego książki, a „Mistyfikację” polecam wszystkim miłośnikom książek, którzy mają silne nerwy i wykazują gotowość do zarwania nocy.

Reklamy
 

4 Responses to “„Mistyfikacja” Harlan Coben”

  1. miqaisonfire Says:

    Dobrze, że nie zdradziłaś za dużo z fabuły, bo bym Cię udusiła 😀 heh:)
    Przede mną Mistyfikacja jeszcze… dlatego strasznie, strasznie nie mogę się doczekać, ale postanowiłam ją sobie zostawić na 20-paro godzinną podróż.
    Ale widzę, że jest na co czekać, skoro Ty „ślęczałaś” nad nią po nocy 🙂
    Pozdrawiam!

  2. sardegna Says:

    Uwielbiam Cobena! Nie było jeszcze tytułu, na którym bym się zawiodła. A „Mistyfikacja” jest jak najbardziej na poziomie,mimo, że to pierwsza powieść tego autora. Jeśli jeszcze nic innego nie czytałaś polecam „Tylko jedno spojrzenie” i „Nie mów nikomu” 🙂 podrawiam

  3. Agna Says:

    Kryminały to u mnie rzadkość, ale swoją recenzją naprawdę zachęciłaś mnie do tej książki. Nie czytałam nic Cobena i dotychczas zwyczajnie ignorowałam tego pisarza. Ale skoro aż tak Cię wciągnęło, do tego zarys fabuły jest naprawdę intrygujący – może przy najbliższej wizycie w bibliotece mnie się poszczęści?

  4. finkaa Says:

    @ Miqa, zawsze bardzo zwracam uwagę na to, żeby się nie wygadać przy pisaniu recenzji. 🙂
    @ Sardegna, dzięki za polecenia. Miło Cię gościć. 🙂
    @ Agna, trzymam kciuki, bo naprawdę warto 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s