poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Śmiertelna Fantazja” J.D. Robb Luty 13, 2011

Filed under: recenzje — finkaa @ 12:39 pm
Tags: , , ,

„Śmiertelna Fantazja” – J.D. Robb

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2011

Ilość stron: 392
 
Nora Roberts to kobieta o wielu twarzach, które zmienia jak maski, aby trafić dokładnie w tych, których trafić zamierza. Jeszcze kilka dni temu byłam skłonna do wzruszenia się nad losami udręczonej i romantycznej Cilli z „Hołdu”, dziś przyklasnęłam twardej babie ze „Śmiertelnej Fantazji”.
 
„Śmiertelna Fantazja” to kolejna część futurystycznego cyklu Roberts pisanego pod pseudonimem J.D. Robb. Bohaterką cyklu jest Eve Dallas, nowojorska policjantka o tragicznej przeszłości. Razem ze swoim mężem Rorke’m, który stał się jej cywilnym doradcą, Eve rozwiązuje kolejną zagadkę. Tym razem jest to śmierć 29-letniego milionera, który zmarł w swoim trzypoziomowym apartamencie podczas testowania jednej z gier, produkowanej przez jego firmę. Młodzieniec o imieniu Bart jest jednym z czterech właścicieli ogromnej korporacji produkującej gry komputerowe. Z pozostałą trójką (dwóch facetów oraz dziewczyna) Bart zna się jak łyse konie. Z dwojgiem z nich zna się niemal od urodzenia, z całą trójką studiował i zakładał firmę. Wszyscy zdają się być niezwykle poruszeni i załamani jego śmiercią. Jednak dla Eve to za mało. Detektyw od razu odbiera czytelnikowi szanse na jakiekolwiek spekulacje i otwarcie twierdzi, że mordercą jest jeden z trzech pozostałych przy życiu wspólników. Kiedy w podobnych okolicznościach (we własnym mieszkaniu, podczas testowania gry) zostaje znaleziona  ledwie żywa jedyna kobieta z grona właścicieli, liczba podejrzanych jeszcze się zawęża…
 
„Śmiertelna fantazja” to kryminał z elementami romansu, który odbiega nieco od sztandarowej pozycji, którą zaklasyfikowałabym jako kryminał. Dlaczego? Pierwszy raz miałam do czynienia z zagadką mordersta, w której detektyw od razu zawęził liczbę podejrzanych i nie robił nic w kierunku zaprzeczenia swoim podejrzeniom tak, aby zmylić czytelnika. Muszę przyznać, że trochę mnie to sfrustrowało, gdyż lubię książki, które na ostatniej kartcę obalają moją misternie wypracowaną teorię. Pierwszy raz, także, miałam do czynienia z książką, która tak słabo zawoalowała motywy  zbrodni. Nie chcę wdawać się w szczegóły żeby nie umniejszyć Waszej zabawy, ale biorąc pod uwagę okoliczności morderstwa i brutalnej napaści, od razu wpadniecie na to kto i dlaczego i w jaki sposób. Przyznam, że trochę męczy czytanie książki, w której detektyw zadaje pytania teoretycznie bez rozwiązania, a my moglibyśmy odpowiedzieć na nie śpiewająco.
 
Kolejnym minusem tej pozycji jest jej język. Nie chodzi mi tu o słabe tłumaczenie, bądź błędy natury ortograficznej czy stylistyczne. Chodzi mi o kulturę języka głównych bohaterów. Rozumiem, że są nimi twardzi gliniarze, którzy na co dzień parają się mordami, gwałtami, włamaniami itd. Nie mniej jednak trochę bolą oczy kiedy czyta się, że smukła i brązowowłosa kobieta z dołkiem w brodzie rzuca dowcipami o du_ _ _, a jej zgrabna partnerka nie zna kultyralnych określeń na pewne części ludzkiego ciała.
 
Akcja książki rozgrywa się w 2066 roku. Fabuła naszpikowana jest futurystycznymi wynalazkami. Najbardziej rozbawiło mnie więzienie poza Ziemią, powietrzny tramwaj i android-służący.
 
To, że mam kilka zastrzeżeń nie znaczy jednak, że książka jest totalnie do bani. O nie! Eve świetnie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Jest harda i nie daje się łatwo wyprowadzić z równowagi. Mam wrażenie, że dla oddania zmarłemu sprawiedliwości, pracuje dzień i noc (z małymi przerwami na flirt z przystojym mężem, oczywiście 🙂 ). Eve nie lubi marnować czasu na grzebanie w swojej garderobie, ani na zbędnego fryzjera, więc pada dość regularnie ofiarą żartów jej przyjaciół i partnerki.
 
Książka przeplata wątki „lżejsze” z makabrycznymi napaściami i brutalnymi opisami zdjęć detana. Nie sprawia to jednak, że czyta się ją ze wstrętem. Wręcz przeciwnie. Osobowość Eve ma to „coś” w sobie co przyciąga i sprawia, że książkę czyta się szybko. I mimo kilku poważnych zarzutów wysuniętych na początku, polecam „Śmiertelną fantazję” nie tylko tym, którzy już znają detektyw Dallas, ale także tym, którzy lubią książkę z wartką akcją, oraz tym, którym nie przeszkadza fakt, że odnajdą odpowiedź prędzej niż główna bohaterka.
 
Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzyjny od Nakanapie.pl

Reklamy
 

10 Responses to “„Śmiertelna Fantazja” J.D. Robb”

  1. Bardzo ładna i dobra recenzja.

  2. Właśnie , też chciałam to napisać, że lubię jak na końcu mój cały plan co do sprawcy ulega destrukcji i okazuje się, że zabijał ktoś, po kim w ogóle bym się tego nie spodziewała. Mimo to chyba z chęcią przeczytam.

  3. Jejku! Ja też chce pisać takie dobre recenzje 😉 A jeśli chodzi o książkę to raczej po nią nie sięgnę… Nie ciągnie mnie do tej autorki ani trochę 😉

  4. archer Says:

    piękna recenzja 🙂 zachęciłaś mnie i to bardzo 🙂 znam Panią Eve Dallas i jej przystojnego męża, gdyż wcześniej udało mi się sięgnąć po kilka pozycji J.D. Robb i masz rację niesamowicie się czyta akcję która dzieje się w przyszłości 🙂

  5. finkaa Says:

    Dziewczyny, baaardzo dziękuję za słowa uznania. :))

  6. Bujaczek Says:

    Jeśli ją „dorwę” to czemu by nie:)

  7. poznanianka Says:

    To jednak książka nie dla mnie, za bardzo bym się stresowała czytając ją 😉

  8. Maks Says:

    Prawdę powiedziawszy spodziewałem się potężnej dawki kryminału rozgrywającego się wedle opisu „na granicy dwóch światów”. Znacznie bardziej odpowiadałaby mi wersja która, jak to napisałaś, „na ostatniej kartce obaliłaby moją misternie wypracowaną teorię” 🙂
    Pozdrawiam

    • finkaa Says:

      Niestety, nie mogę gwarantować zaskoczenia. Wręcz przeciwnie. Rozwiązanie jest podane jak na tacy od samego początku, a to co przykuwa zainteresowanie czytelnika, to bardziej sposoby udawadniania tego o czym on już wie.

  9. Sabinka Says:

    Lubie tę serię 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s