poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Księga Dżungli” Walt Disney Luty 5, 2011

Filed under: recenzje — finkaa @ 3:52 pm
Tags: , ,

Dawno, dawno temu, bo w roku 1894 wybitny angielski pisarz i poeta, laureat Nagrody Nobla z 1907 roku, Rudyard Kipling wydał zbiór opowiadań pt. „Księga Dżungli”. Część z nich poświęcił „dzikiemu dziecku” o imieniu Mowgli.  Chłopcem opiekują się wilki oraz przyjazna pantera, imieniem Bagira. On sam świetnie zna wszystkie kryjówki dżungli i doskonale włada językiem zwierząt. Niestety, pretensje do wilków za uratowanie Mowgliego narastają w potwornym tygrysie, imieniem Szir Kan. Prowadząc „zimną wojnę” z chłopcem, Szir Kan podburza wilki przeciwko niemu, aż w końcu Mowgli zmuszony jest szukać szczęścia wśród ludzi z pobliskiej wioski.  Historia jednak kołem się toczy i po zabiciu tygrysa, Mowgli wraca do dżungli. Brutalne, jak na bajkę, prawda? ….

Na całe szczęście mamy wytwórnię Walta Disney’a, która czegokolwiek dotknie, potrawi zmienić w przyjazną, radosną baśń nie z tego świata. W 1967 roku, wytwórnia ta zabrała się za szlifowanie brutalnych kantów powieści Kipling’a i wyprodukowała film pt. „Księga Dżungli”  z sympatycznym „dzikim chłopcem”, nieporadnym tygrysem i śmieszną panterą w rolach głównych.

W 1995 roku wydawnictwo Egmont Polska wydało książkę pt. „Księga Dżungli”, w całości opartą na filmie Walta Disneya pod tym samym tytułem. W 2009 roku to samo wydawnictwo wznowiło nakład książki (jej okładkę możecie podziwiać poniżej).

A teraz do sedna:

Wydawnictwo: Egmont Polska

Rok wydania: 2009

Ilość stron: 64

„Księga dżungli” to pięknie ilustrowana powieść dla dzieci właściwie w każdym wieku. Akcja książki nie jest tu tak brutalna. Mowgli, znaleziony jako noworodek przez Bagirę, rozpieszczany przez kochające wilki, ma wielu sprzymierzeńców, którzy chcą go uratować przed tygrysem ludojadem.  Jedynym wyjściem z tarapatów wydaje się być ucieczka do ludzkiej osady. Podczas wyprawy w poszukiwaniu przedstawicieli swojego gatunku, Mowgli spotyka wesołego misia Balu, z którym  bardzo się zaprzyjaźnia i przeżywa liczne przygody. Balu sypie rymowankami jak z rękawa, co dodatkowo rozwesela atmosferę przeprawy przez dżunglę. W końcu Mogwli musi oddalić się do wioski, ale za sprawą pewnej pięknej istoty, nie okazuje się to aż tak trudne.

Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem. Podczas około godzinnej lektury natrafiłam na dwa, bądź najwyżej trzy słowa, które mogłyby przysporzyć dzieciom problemu w interpretacji i zmusić je do przerwania lektorowi pytaniem: „A co to właściwie jest ta defilada?”

Kolorowe strony sprawiają, że nawet najbardziej ruchliwe dziecko nie ma ochoty ryzykować ruszeniem się z miejsca, by czegoś nie przegapić. Tekst rozmieszczony jest w taki sprosób, że właściwie co minutę przewracamy kartkę i ukazują się nowe obrazki.

Tak jak napisałam powyżej, książka nadaje się dla dzieci w każdym wieku. Szczególnie polecam ją rodzicom, którzy chcą zainteresować dzieci egzotycznymi widokami i dziką zwierzyną. 🙂

Reklamy
 

8 Responses to “„Księga Dżungli” Walt Disney”

  1. Tajemnica33 Says:

    heh ulubiona bajka mojego syna 🙂 była dawno temu, ale mnie chyba sentyment pozostał 🙂

  2. Oglądałam tą bajkę kilkunastokrotnie i ciągle jestem pod wielki wrażeniem!

  3. finkaa Says:

    Witajcie dziewczyny w naszych skromnych progach. 🙂 Ja też bardzo lubię tą bajkę, a wczoraj czytałam ją poraz nie wiem już który z moją siostrzenicą i postanowiał przypomnieć o niej także innym.

  4. Lenalee Says:

    Bajkę ubóstwiam, może kiedyś skuszę się na książkę. 😉

  5. Maks Says:

    Ja się przyznam bez bicia, że akurat tą bajkę Disney’a znam jedynie z urywków. Nie wiem dlaczego, ale jeśli chodzi o klimaty dżungli zawsze bardziej przemawiał do mnie Tarzan 🙂

  6. Ja też bardzo długi czas się do tego zabierałam, aż w końcu tata stwierdził, że musi mi kupić nowy regał. Do tej pory wszystkie książki miałam ułozone w szafce z ubraniami, które strasznie upychałam. Niestety po zakupieniu regału okazało się, że jest on nieco za mały. Tzn. wszystko się zmieściło ale kolejnych ksiązek nie mam już gdzie ułożyć.

  7. poznanianka Says:

    Niby człowiek ma swoje lata, ale z dobrych bajek nigdy się nie wyrasta 🙂 Szkoda, że dzisiejsze dzieci nie są zainteresowane klasyką literatury dziecięcej i wolą japońskie, krwawe kreskówki…

    Dzięki za odwiedziny 🙂

  8. Bujaczek Says:

    Oj lubiłam bardzo tą bajkę 😉

    Dodaje do obserwowanych 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s