poduszkowietz

"Niczego nie daje zapadanie się w marzenia i zapominanie o życiu." – Czyżby?…

„Zielona mila” Stephen King Luty 1, 2011

Filed under: recenzje — asasyn @ 9:55 am
Tags: ,

Od momentu kiedy przeczytałem tą książkę minął już pewien czas. Obiecałem sobie, że zanim cokolwiek o niej napiszę postaram się ochłonąć i nabrać dystansu do jej treści. I wiecie co? Moja ocena mimo upływu czasu nie zmieniła się w ogóle. Może zabrzmi to totalnie nieobiektywnie, ale jeśli spotkałbym kiedykolwiek osobę która chce rozpocząć przygodę z lekturą książek to właśnie ten tytuł najprawdopodobniej przyszedłby mi do głowy jako pierwsza z propozycji.

Uwielbiam książki, które poza rozrywką niosą w sobie delikatną i nienachalną prawdę o życiu i o nas samych. Tego rodzaju tytuły bez wątpienia powinny być wpisywane do kanonu lektur szkolnych, wszak nie od dziś wiadomo że młodzież czyta nie to co było kiedyś narzucone jej przez system, lecz to co im współczesne i to co ich zdaniem ciekawsze jest od gasnących idei minionych pokoleń często niezrozumiałych bądź nielogicznych współczesnym młodym ludziom (przynajmniej ja tak miałem i mam zresztą do dziś).

Myślą, która idealnie moim zdaniem podsumowuje treść książki jest „nie oceniaj po pozorach” – tego rodzaju lektura potrzebna jest każdemu z nas jako coś oczyszczającego i pozwalającego w innym świetle spojrzeć na otaczający nas świat, a w końcu także na ludzi spotykanych każdego dnia. Współcześnie bardzo łatwo przyklejamy łatki często nie dając nawet szansy osobie ocenianej na przekazanie prawdy o sobie. Widząc np. żebraka ilu z nas zatrzyma się przy nim i zapyta czego mu trzeba? Ilu z nas zastanowi się co skłoniło go do takiego życia? Ilu z nas w końcu zastanowi się nad jego życiem zanim stał się brudnym, poszarpanym i odrażającym cieniem człowieka? O tym właśnie jest ta książka. Mamy zadawać pytania, zastanawiać się, dociekać prawdy, bo to co niezwykłe nie jest gdzieś daleko, mijamy to każdego dnia nie zdając sobie nawet sprawy z tego jak wiele tracimy i jak ubodzy w konsekwencji tego jesteśmy.

O lekkim piórze Stephena Kinga pisać nie muszę, bo to prawda znana nie od dziś. Fabuła natomiast, podobnie jak w innych tytułach tego autora, to misterna konstrukcja składająca się z niespodziewanych zwrotów akcji dających czytelnikowi ogromną radość z lektury. Nie ma tutaj czasu na nudę, a sama książka skonstruowana została w taki sposób że kiedy dociera się do jej końca czuje się ogromny niedosyt… Zresztą najlepszym dowodem na to jest fakt, że po „Zielonej mili” na mojej półce pojawiły się kolejne tytuły Kinga, o których z pewnością będę miał okazję jeszcze tutaj napisać.

Podsumowując, gorąco polecam lekturę „Zielonej mili” jako odtrutkę dla szarej i niesprawiedliwej rzeczywistości dnia codziennego. Oprócz niesamowitej rozrywki daje ona możliwość spojrzenia na różne zagadnienia w zupełnie innym świetle pozostawiając niezatarte piętno w sposobie postrzegania tychże już na zawsze.

Reklamy
 

8 Responses to “„Zielona mila” Stephen King”

  1. archer Says:

    „Zieloną milę” czytałam dwanaście lat temu, wpierw obejrzałam film a potem przeczytałam książkę nie zrobiłam tego celowo gdyż wpierw ją zamówiłam ale zanim do mnie dotarła ja zdążyłam być w kinie i widzieć film, pozycja dobra i zgodzę się z tym co napisałeś, może kiedyś sięgnę po inne pozycje tego autora? pozdrawiam

    • asasyn Says:

      Dziękuję za komentarz 🙂 Jeśli chodzi o kwestię filmu, jest to chyba jedna z niewielu udanych adaptacji. Ja na szczęście obejrzałem go po lekturze, zresztą chyba nawet dwa razy i muszę przyznać że fantastycznym doświadczeniem jest konfrontowanie swoich wyobrażeń z tym jak wszystko widzi reżyser. W moim wypadku wizje te miały wiele wspólnych cech, czyżby zatem kolejny dowód geniuszu autora, który sprawia że oczami wyobraźni widzimy to co chce żebyśmy widzieli?

      Kinga oczywiście polecam, muszę jednak zaznaczyć że pozostałe jego książki to zupełnie inny świat, świat mroczniejszy ale równie pociągający, ciekawy i pouczający.

  2. Maks Says:

    Szczerze powiedziawszy książki nie czytałem, aczkolwiek niedawno było mi dane oglądnąć film.
    Nie mogę go w żaden sposób porównać do powieści, ale wiem jedno…mimo wszystko i tak mam zamiar przeczytać ten tytuł 🙂

    p.s. Świetne przemyślenia związane z przekazem „Zielonej mili”.

    • asasyn Says:

      Gorąco polecam 🙂 Po „Zielonej mili” przeczytaj też jakikolwiek inny tytuł tego autora, dopiero wtedy porównanie obu tych dzieł robi ogromne wrażenie i mnie osobiście napełnia ogromnym szacunkiem dla tego autora.

      • Maks Says:

        Jeśli chodzi o dorobek Kinga, to mam za sobą „Cmętarz Zwieżąt” i „Wielki marsz”, przyznam szczerze, że głęboko utkwiły mi w pamięci godziny spędzone na ich lekturze 🙂

  3. Molioo Says:

    Całkowicie się z Tobą zgadzam co do oceny tej powieści, ona jest jedną z tych ponadczasowych utworów, które zawsze będę miał w pamięci.
    Pamiętam że to jedna z niewielu powieści która nawet mnie wzruszyła.
    Co do „Zaginieni” : Jeśli masz tą książkę na półce to Ja tylko czekam na recenzje twojego autorstwa 🙂

    • finkaa Says:

      Molioo, to może trochę potrwać, bo mam przed nią kilka pozycji w planach, ale zachęcam do odwiedzania bloga. Na pewno w końcu się doczekasz 🙂

  4. King to mój ulubiony autor. Wzrusza mnie sztuka. Wzruszyła mnie również ta książka (bardziej niż film). Zastanowiłbym się tylko przed wprowadzeniem jej do kanonów lektur szkolnych 🙂 nie jestem pewny, czy analiza i rozbiór na czynniki pierwsze – przez polonistów (i uczniów) – nie odebrałyby jej w jakiś sposób piękna…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s